foto

Aby sprawdzić, czy możesz zamówić ten numer kliknij  tutaj

W numerze między innymi:

Spis treści

Aktualności: 4, 5,  6, 19, 28, 30, 32

Test Galii 777 stoczni Galeon: 7-9

Nurkowanie: 10, 11

Wywiady: 12, 13, 26, 27, 33

Skutery wodne: 14, 15, 16, 17, 18

Jak kupić łódź cz.3: 22

Sport: 23

Fairline Squadron: 24, 25

Wędkarstwo: 29

Patenty motorowodne: 34, 35

Prawo drogi: 35

Na lądzie: 37-39

Moda: 40

Ogłoszenia drobne: 42-45

 


Larson Lxi 190 i 210. Rekreacyjne nowości

  Larson wprowadził nowe typy swych dobrze sprzedających się rodzinnych łodzi o topowej specyfikacji do dziennego użytku rekreacyjnego. Najnowsze LXi 190 i LXi 210 posiadają wbudowane zespoły napędowe o wysokim stopniu zaawansowania technologicznego, a konstrukcja kadłuba i pokładu oparta jest o nagradzany proces produkcji VEC. LXi 190 posiada 5,63 m długości całkowitej, a LXi 210 – 6,24 m.

  Sterowany komputerowo system VEC został zaprojektowany w celu ukształtowania kadłubów Larsona, podłużnic, zapasu wyporności i podłogi jako pojedynczej, zespolonej części, która jest strukturalnie wykonana bez elementów drewnianych. Pokład, włączając konsolę i podstawę siedzisk dziobowych, jest także modelowany w procesie VEC. Pięcioosiowa głowica narzędziowa z wiertarką pomagają w wykonaniu wyrównoważenia każdego z kadłubów i pokładów i umiejscawiają otwory do mocowania osprzętu. Poszczególne części przemieszczają się wzdłuż zautomatyzowanej linii produkcyjnej, do finalnego montażu i wysyłki. Łodzie mogą być budowane z dużą precyzją i mieścić się w granicach tolerancji projektowej na każdym etapie swego powstawania, są dzięki temu mocniejsze, cichsze i odporniejsze na drgania, a także wsparte gwarancją na cały okres eksploatacji.

  Nową cechą kokpitu LXi jest zestaw wskaźników, który został zaprojektowany dla Larsona przez firmę VDO. Ten zintegrowany panel, zbudowany w stylu samochodowym posiada wskaźniki z białymi tarczami na czarnym tle. Ma duży, napędzany kołem łopatkowym prędkościomierz, obrotomierz oraz wskaźniki i lampki ostrzegawcze ładowania akumulatora, układu trymowania, poziomu paliwa, ciśnienia oleju i temperatury silnika. Na ekranie LCD przewijają się wskazania głębokości wody i jej temperatury, temperatury powietrza i zegar. Siedzenia są miękkie, bawola skóra daje poczucie luksusowego samochodu. Wyposażenie łodzi uzupełnia czterogłośnikowy zestaw audio.

  Napęd stanowi wbudowany 4,3-litrowy silnik V6, marki Mercury MerCruiser albo Volvo Penta. Na żądanie mogą być montowane większe silniki. Standardowe wyposażenie obejmuje dziobową płytę ochronną ze stali nierdzewnej, trójstopniowy, teleskopowy trap, odsuwany dach, oświetlenie kokpitu i wysuwaną elektrycznie antenę.

Lista opcjonalnego wyposażenia dodatkowego obejmuje pokładowy kompresor, światła dokowania, czasomierz oraz różne pokrowce i pokrywy.

foto

Larson LXi 210 (fot. Genmar)

 

foto

Larson LXi 190 (fot. Genmar)

foto

(fot. Galeon)

 


foto

(fot. Galeon)

 

Test Galii 777 stoczni Galeon

  Z zazdrością patrzyli na nas przypadkowi przechodnie w gdańskim porcie, gdy wsiadaliśmy na Galię 777, wypieszczone dziecko stoczni Galeon. Krótki moment słońca pozwolił wyraźniej wyeksponować jej walory: stylizowany w drewnie spoiler, tekową podłogę, mahoniową kierownicę i marmurowy blat od zlewu. Trzeba przyznać, robi wrażenie...

  Jest łodzią turystyczną, która jednak poradzi sobie w tak zwanych sportowych warunkach. Cóż, z dwoma 220-konnymi silnikami Volvo Penta każdy by sobie poradził... Ale potwierdza się opinia producenta, że na Bałtyku, zwłaszcza w strefie przybrzeżnej występuje krótka fala. Nie można więc spokojnie żeglować, bo zaraz uderza boczna fala. Dla bezpieczeństwa warto więc wyposażyć Galię w minimum 4,3-litrowy silnik. Dwa silniki ułatwiają prowadzenie, podnoszą manewrowość i zwiększają bezpieczeństwo – o ile ktoś potrafi sterować „mocną” łodzią i ma trochę oleju w głowie. Bo 2 x 220 KM to także zagrożenie dla tych, których w pływaniu interesuje tylko „kop”, jaki dostanie jednostka po przekręceniu manetki. Tym osobom polecamy na początek jeden silnik, który na pewno wystarczy do „ugłaskania” Galii 777.

Kokpit

  Na pokładzie zmieści się sześć osób: sternik, pasażer, i cztery osoby na owalnej kanapie, przechodzącej z lewej burty na  rufę. Szczerze mówiąc, najlepiej się czułam w poprzecznym fotelu dla pasażera, umiejscowionym obok fotela prowadzącego łódź. Stocznia zafundowała pasażerowi sporo miejsca, myślę, że na tej mini kanapce zmieściłyby się dwie takie osoby jak ja. Stąd też najwygodniej można obserwować zatokę, bo miejsce idealnie chroni od wiatru. Ciasno się za to robiło, gdy ktoś chciał zejść do kabiny albo próbował na trzeciego zająć miejsce „ w pierwszym rzędzie”.

  Z kokpitu na dziób wychodzi się po prawej burcie. Nie brakuje tu uchwytów, zresztą cała łódź już w standardzie jest orelingowana. Sam dziób jest wymarzonym wręcz miejscem do opalania. Szkoda tylko, że w maju było jeszcze tak zimno... Z tego powodu nie można też było wykorzystać wszystkich atutów szerokiej, tylnej platformy, przeznaczonej do zabaw w wodzie i przechowywania skutera wodnego.

Osiągi

Kiedy dzieciaki bawią się na rufie, ich tata może się oddać swojej pasji. Siedząc w fotelu na pneumatycznej nodze (szkoda, że opcjonalnie), słuchając muzyki płynącej z wodoodpornego nagłośnienia Clarion Marine (również opcja) już przy 2500 obr/min może wprowadzić Galię w ślizg i osiągnąć co najmniej 43 węzły. Przy 3,4 tony wagi to bardzo dobry wynik, ale nie zapominajmy, że z napędem dwóch silników o mocy 220 KM. Seryjnie Galia 777 jest wyposażona w jeden 220-konny silnik V8 5,0 L GL DPS (podwójna śruba w standardzie). Pojedynczy silnik to mniej mocy, ale i mniejszy ciężar łodzi – 2,7 tony. W takim zestawie Galia ma mniej dociążony dziób i lepiej trzyma się powierzchni wody. Z dwoma silnikami dość twardo pokonywała drobne fale, ale zostawiała dogodny do holowania narciarza kilwater. Kierownica chodziła bardzo lekko, a po dodaniu gazu na manetce łódź gwałtownie przyspieszała. Wtedy trzeba było się mocno trzymać. Zaletą Galii jest to, że bardzo szybko wychodzi z wody i równomiernie przyspiesza aż do osiągnięcia najwyższej prędkości – około 43 węzłów w komplecie 2 x 220 KM. Jest bardzo skrętna, dobrze zacieśnia zakręty, a przy tym nie kawituje śruba. Na szczególne uznanie zasługuje także niezwykle cicha praca silników na jałowym biegu – zawdzięczają to dobremu wygłuszeniu maszynowni. Ta ma zresztą jeszcze kilka innych cech, o których warto wspomnieć. Można do niej wejść, a w środku jest wystarczająco dużo miejsca by zrobić przegląd silnika lub dokonać drobnych napraw. Maszynownia jest też wyposażona w gniazdko elektryczne o napięciu 220 V i oświetlenie. Zastanawialiśmy się tylko, co zrobić gdy trzeba wymienić silnik. I tu nas producent zaskoczył. Dostęp do silników jest zapewniony poprzez możliwość otwarcia całej podłogi w kokpicie.

 Galia 777 zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie. Rodzinna wewnątrz i drapieżna na wodzie. W sam raz na polskie wybrzeże. „Niestety” z jakością idzie w parze cena. Za Galię 777 w standardzie trzeba zapłacić 142 tys. zł, a za opcję na której przeprowadzaliśmy test nawet 250 tys. zł. Jednak to i tak konkurencyjna cena w stosunku do zagranicznych łodzi.

Joanna Połońska

 

Wirtualne nurkowanie

  Dwa lata temu, nad jeziorem Łańskim pojawił się pomysł utworzenia Klubu Nurkowego Polskiej Telefonii Cyfrowej. To właśnie na tym wyjeździe niektórzy przyszli członkowie Klubu zanurkowali po raz pierwszy w życiu. Pomysłodawcą tego nurkowania był Marcin Zdanowicz i  to również on założył Klub Nurkowy P.T.C.

  W klubie tym nie ma ani kart członkowskich ani comiesięcznych składek. Klub nie ma też stałej siedziby. Każdy pracownik Ery lub którejś z współpracujących z nią firm może do niego wstąpić. Można powiedzieć, że nasz klub jest w pewnym sensie wirtualny – śmieje się Marcin Zdanowicz. To dlatego, że wszystkie wiadomości klubowe, propozycje wyjazdów i spotkań rozchodzą się głównie pocztą elektroniczną. Po internecie Ery krąży klubowa “lista dystrybucyjna”  - czyli zbiór adresów ludzi zainteresowanych nurkowaniem. Na razie jest na niej 80 osób, a każdy chętny może się bez problemu dopisać. Wpis na listę jest równoznaczny ze wstąpieniem do klubu. Gdy ktoś chce nurkować musi spełnić dwa wymagania: mieć uprawnienia nurkowe i orzeczenie lekarza o braku przeciwwskazań do nurkowania. Klub ma swojego lekarza nurkowego, więc badania te nie są żadnym utrudnieniem.
Anna Janowska

foto

(fot. Yamaha)

 

foto

foto

(fot. Tandem)

"PUCHAR LG"

1° U.I.M. MISTRZOSTWA ŚWIATA AQUABIKE KLASY PRO

3° G.P. Cuba “ARMONIA VITAL” – Santiago de Cuba - 01 kwietnia 2001

Po pięciu latach starań świat fanów skuterów wodnych (Aquabike) ma wreszcie swe Mistrzostwa Świata. Najlepsi piloci z całego globu mogą współzawodniczyć w zawodach składających się z serii sześciu eliminacji. Są one rozgrywane pod patronatem światowej federacji UIM. Skutery wodne w sporcie zaczynają nową erę w sportach wodnych wzbogacając imprezy motorowodne. Transmisje w mediach m.in. Przeglądzie Motorowodnym i związany z tym świat marketingu ruszył już do wyścigów sezonu 2001. Tradycyjnie rozpoczął go wyścig na Kubie, w La Isla Grande, największej z wysp Indii Zachodnich. Całkowitą nowością jest wprowadzenie w tym sezonie klasy DYWIZJA SKI, zastępującej dotychczasową 785 cm³ RUNABOUT. Ta decyzja zwiększa znacząco widowiskowość wyścigów. W Dywizji Ski jest również istotny fakt startów kobiet współzawodniczących z mężczyznami.

Cudowne wyspy Karaibskie są idealną scenerią dla zawodów nazwanych "Armonia Vital". Można było tu zdobyć pierwsze punkty do nowych Mistrzostw Świata UIM. Zawody rozegrano w SANTIAGO DE CUBA , historycznym "rewolucyjnym" mieście, położonym 1000 km na południe od Hawany. Miasto to, założone w roku 1514, było pierwsza stolicą wyspy i ważną bazą kolonizatorów szukających “Eldorado” – Corteza czy Pizzarro… Już po raz siódmy SPES, wyłączny Promotor UIM International Aquabike z Monaco, zorganizował zawody motorowodne na Kubie. Rząd kubański promuje sporty wodne, prawie tak, jak gdzie indziej robi się promocje nowych modeli samochodów; od czasu pamiętnych zawodów Class 1 w 1995 (kiedy to sam Fidel Castro osobiście brał udział w ceremonii rozdania nagród). W zeszłym roku zwyciężyli tam Marc Sickerling (Niemcy) w kategorii Freestyle oraz Francuzi: Didier Navarro i Karine Paturel w klasach Runabout 785 i 1200. Dotychczasowymi Mistrzami Świata byli (tytuły za rok 1999): Federico Bufacchi (Włochy) w kategorii Freestyle oraz Didier Navarro w Runabout.

53 pilotów z 13 krajów przybyło na Kubę do Santiago de Cuba na start nowego sezonu. Zaznaczyło swą obecność wielu pilotów europejskich w 3 kategoriach:

DYWIZJA SKI – silniki o pojemności do 785 cm³.

DYWIZJA RUNABOUT – silniki do 1200 cm³

  – styl dowolny

Suma nagród jaką przyznano zawodnikom to: $30.000.  

foto

(fot. High Profile)

LUND prezentuje serię modeli na rok 2001

Stocznia Lund, która rocznie buduje ponad 14 tys. podwójnie nitowanych łodzi z aluminium w USA i Kanadzie, zaprezentowała swą rozszerzoną linię produkcyjną na rok 2001.

Nowy Explorer 1675 o długości 5,0 m i szerokości 2,28 m posiada duże płaskie dno. Charakteryzuje się podwójnymi płytami pokładu na dziobie oraz wykonaniem z aluminium i wytłaczanych belek. Zaprojektowany pierwotnie do celów wędkarskich, posiada dziobowy i rufowy magazynek do przechowywania żywych ryb, podwójne szafki na wędki, osiem pomieszczeń magazynowych i jest dostępny z rufową platformą połowową. Można na nim zamontować silnik przyczepny o mocy do 90 KM (67,1 kW).

Podróż silnym rodzinnym dieselem do mariny - Mitsubishi Carisma 1.9 DI-D

Rozwijając dział motoryzacyjny staraliśmy się także pomyśleć o tych, którzy nie potrzebują dużego i silnego samochodu z napędem 4x4. Tym razem zaprezentujemy spokojną z wyglądu, lecz mocną Mitsubishi Carismę 1,9 DI-D, przeznaczoną w sam raz do ciągnięcia przyczepy z łodzią lub skuterem wodnym. Firma Mitsubishi Motors od dawna rozwijała technologie łączące ochronę środowiska z radością jazdy samochodem. Przykładem może być wprowadzenie z sukcesem w 1998 roku do modelu Carisma silnika GDI (Gasoline Direct Injection - bezpośredni wtrysk benzyny). Najnowszy produkt to silnik DI-D (Direct Injection Diesel - silnik wysokoprężny z bezpośrednim wtryskiem) również zastosowany w Carismie.

W 2001 roku Mitsubishi w Polsce dokonało kolejnych zmian mających na celu uatrakcyjnienie oferowanej gamy modeli. Są to między innymi wprowadzone we wszystkich modelach: układ EBD (elektroniczny system rozdziału siły hamowania), 15-calowe koła i nowy, granatowy kolor nadwozia.

Główne zmiany zaszły jednak pod maską Carismy. Do znanych już silników benzynowych o pojemności 1,6 i 1,8 litra GDI dołączył silnik wysokoprężny oznaczony symbolem DI-D. Jednostka ta, o pojemności 1870 cm3, charakteryzuje się bezpośrednim wtryskiem paliwa do komory spalania, co poprawia ekonomikę silnika. Technologia common-rail sprawia, że paliwo z pompy wtryskowej jest dostarczane do wspólnego dla wszystkich cylindrów kolektora, skąd jest wtryskiwane do poszczególnych cylindrów poprzez sterowane przez komputer wtryskiwacze. Rozwiązanie to zapewnia precyzyjne dozowanie paliwa stosownie do warunków pracy silnika. Turbosprężarka napędzana energią spalin dostarcza pod wysokim ciśnieniem powietrze schłodzone następnie w specjalnej chłodnicy (intercooler)  do silnika, dzięki czemu znacznie zwiększa się moc i moment obrotowy.

 Klientom oferowane są dwie wersje silnika wysokoprężnego DI-D: o mocy 102 KM / 4000 obr/min i maksymalnym momencie obrotowym 215 Nm / 1700 obr/min oraz o mocy 115 KM / 4000 obr/min i maksymalnym momencie obrotowym 265 Nm przy 1800 obr/min. Różnica w mocy wynika z zastosowania w mocniejszym silniku zmiennej geometrii łopatek turbiny.

Osiągi Carismy wyposażonej w silnik wysokoprężny są godne najlepszych silników benzynowych: odpowiednio prędkość maksymalna wynosi 190 i 195 km/h a czas rozpędzania od 0 do 100 km/h 11,9 i 10, 4 sekundy. Skrzynia biegów nowego silnika jest wyposażona w synchronizację biegu wstecznego, co ułatwi manewrowanie Carismą DI-D np. na parkingach.

Model testowy został wyposażony w odłączany hak holowniczy, który wytrzymuje obciążenie do 1400 kg.  Ciągnąc przyczepę z jetboatem oprócz dobrych właściwości jezdnych zaobserwowaliśmy także duży moment obrotowy oraz stosunkowo twarde zawieszenie. Cechy te znacznie ułatwiają holowanie skutera wodnego lub niedużej łodzi. Podczas jazdy nad wodę potrzeba też dużo miejsca na pianki, kanistry, wędki i inny sprzęt. Do tego celu Mitsubishi może nas wprawdzie wyposażyć w terenowe Pajero, lecz jeśli komuś zależy nam tańszym, uniwersalnym samochodzie osobowym, to  warto docenić przestronność, ergonomiczność, ekonomiczność oraz odpowiedni moment obrotowy Carismy. Zwłaszcza te dwa ostatnie punkty są mocnymi atutami Carismy DI-D.

Ceny 1,9DI-D 102 KM Comfort sedan 68,040 tys. zł; 1,9DI-D 102 KM Comfort hatchback 69,150 tys. zł; 1,9DI-D 115 KM Comfort sedan    72,150 tys. zł, 1,9DI-D 115 KM Comfort hatchback 73,260 tys. zł.

 

 

 

 

foto

(fot. Mitsubishi)

 

foto

(fot. Dariusz Kazanecki)

Hotel Etna - Włoski styl i morski kształt

Kołobrzeski hotel Etna, należący do grupy najbardziej luksusowych obiektów na polskim Wybrzeżu, zdążył już zasłynąć z propagowania zdrowego stylu życia i aktywnego wypoczynku. „Prawdziwych mężczyzn” ściąga do Kołobrzegu sponsorowana cyklicznie przez Etnę „Gala Boksu Zawodowego”, panie zaś Europejski Festiwal Mody i Urody.

Etna intryguje nie tylko urokliwym położeniem pośrodku zadrzewionego parku kołobrzeskiego, ale i jedynym w swoim rodzaju kształtem przypominającym płynący statek. Atrakcyjność tego miejsca zwiększa bezpośrednia bliskość plaży i mola, a także Portów Rybackiego i Jachtowego. Ulica, przy której mieści się hotel prowadzi również prosto do zabytkowego centrum miasta.

 Latem, w upalne dni, życie towarzyskie przenosi się na oddaloną 300 metrów od hotelu prywatną plażę, urządzoną w stylu karaibskim. Wokół Domku Karaibskiego, gdzie serwowane są zimne napoje i gorące przekąski, stoją rozstawione kosze i leżaki. Różnorodny sprzęt motorowodny stwarza okazję nie tylko do dobrej zabawy połączonej z nauką sportów wodnych, ale i poprawy kondycji. Pod okiem doświadczonego ratownika i instruktorów można skorzystać z motorówek, łodzi pneumatycznych ze sztywnym dnem oraz kajaków i desek windsurfingowych. Na chętnych czekają także narty wodne i nieodzowny element każdej plaży – banan. Wieczorami miejsce to staje się nadmorskim centrum rozrywki. Codziennie organizowane są tam dyskoteki i koncerty do białego rana.

Jeśli komuś znudzą się wodne atrakcje, może skorzystać z oferty stadniny koni, gdzie organizowane są również imprezy integracyjne i ogniska połączone z pieczeniem barana, albo odbyć lot na paralotni.

 Natomiast wnętrze hotelu to połączenie komfortu i elegancji. Styl i kolorystyka pięter nawiązują do klimatu  poszczególnych regionów Włoch. W 133 pokojach i 77 stylowych apartamentach znajduje się  sprzęt audiowizualny wyposażony w telewizję interaktywną. 2- i 3-pokojowe apartamenty zostały dodatkowo wyposażone w aneksy kuchenne. Różnorodność ryb i mięs, przyrządzanych według starych francuskich i polskich technik oraz szeroki wachlarz sosów serwowanych w hotelowej restauracji zadowolą podniebienia nawet największych smakoszy.

Ale hotel to nie tylko miejsce beztroskich plażowiczów, ale także poważnych businessmenów. Specjalnie dla nich przygotowano Centrum Konferencyjne, które składa się z czterech sal konferencyjnych połączonych wewnętrznymi przejściami, co stwarza możliwość organizowania imprez o różnym charakterze i wielkości. Poziom wyposażenia w nowoczesny sprzęt audiowizualny, m.in. ekrany sterowane elektrycznie, projektory multimedialne, rzutniki pisma i slajdów oraz odtwarzacze SVHS i DVD, z pewnością zadowoli nawet najbardziej wymagających organizatorów. W przerwach między wyczerpującymi wykładami zejść można na kawę do Lobby Baru lub wjechać najwyższą w Polsce zewnętrzną windą panoramiczną na jedenaste piętro do Panorama Cafe, by tam, przy dźwiękach nastrojowej muzyki, rozkoszować się kojącym widokiem bałtyckiego Wybrzeża z jednej strony oraz piękną panoramą miasta z drugiej. Cóż, trzeba przyznać, że taka panorama na długo zapada w pamięć.

Joanna Połońska

 

 

foto

 

foto

(fot. Hotel Etna)

do góry     główna